W opisywanej diecie na potencję podajemy, że sól należy ograniczyć w celu, by poprawić swoją efektywność w łóżku. Tymczasem okazuje się, że sól może działać jak afrodyzjak. Zwiększa stężenie oksytocyny – to neuroprzekaźnik, który odpowiada za siłę orgazmu, odstresowanie i sprzyjanie utrwalaniu więzi międzyludzkich. Ile jest w tym prawdy?

Sól znamy jako dodatek do potraw, który nadużywany może prowadzić do wielu chorób – przede wszystkim krążeniowych. Mimo to sól w naszym organizmie jest potrzebna. Dla naukowców jest to temat rzeka, a coraz więcej z nich uważa, że zbyt często przesadzamy gdy mówimy o jej szkodliwości.

sól

Zwykła sól kuchenna to inaczej chlorek sodu. Jest to elektrolit, którego nasz organizm potrzebuje. Bez niego mięśnie nie mogą się kurczyć – także serce! Kiedy w naszym organizmie dochodzi do obniżenia poziomu chlorku sodu, może dojść do niebezpiecznych zaburzeń.

Za to nadmiar soli też może doprowadzać do niebezpiecznych zaburzeń. Chociażby wzrost ciśnienia i to szczególnie u osób, które już miały je wysokie. Ludzie z normalnym ciśnieniem krwi wcale nie powinni ograniczać spożycia soli. Zatem osoby o podwyższonym ciśnieniu powinny zrezygnować z soli? Na pewno nie zrezygnować, ponieważ gwałtowny spadek sodu ma niekorzystny wpływ na zdrowie. „Journal of Hipertension” opublikowało badania nt. obniżenia dziennej dawki sodu o mniej więcej 1000 mg. Pozytywnym efektem było obniżenie ciśnienia. Natomiast do negatywnych można zaliczyć zwiększenie tętna oraz zmniejszoną wrażliwość na insulinę, przez co łatwiej zachorować na cukrzycę.

Spis treści

Sól działa jak afrodyzjak?

Część naukowców oraz osób niezależnych, zainteresowanych tym tematem obala mity na temat soli. Eric Krause – amerykański psychiatra z University of Cincinnati – oraz naukowcy z University of lowa twierdzą, że sól nawet w trochę większych dawkach działa jak afrodyzjak. Co więcej, twierdzą, że mężczyźni mający problemy z potencją mogą używać soli jako leku. Do tego dodają, że osoby, które lubią dobrze posolone potrawy (szczególnie słone przekąski), to najlepsi kochankowie.

Tym samym zdecydowana większość kardiologów, seksuologów, a nawet lekarzy jasno stwierdza, że sól należy ograniczać, by poprawić potencję. Sól nie zwiększa libido – większość jasno stwierdza, że działa to w drugą stronę.

sól a erekcja

Mimo wszystko niektórzy dalej twarto stoją za tym, że sól działa jak afrodyzjak. Badanie przeprowadzone na szczurach potwierdziło, że sól zwiększa siłę orgazmu dzięki zwiększonemu stężeniu neuroprzekaźnika – oksytozyny. Ten neuroprzekaźnik odpowiada także za inne funkcje, jak chociażby stymuluje prawidłowe skurcze macicy przy porodzie, może poprawiać więzi międzyludzkie oraz ułatwia laktację. Według Susan Kuchinskas, autorki książki „Chemia miłości” to właśnie oksytozyna stoi za tym, że ludzie łączą się w pary, ponieważ jej poziom rośnie u zakochanych.

Jeść czy nie jeść?

Amerykańscy naukowcy są zgodni, że chlorek sodu działa antystresowo. Coś w tym musi być, ponieważ już w starożytnej Grecji ludność piła mleko… solone i to nie ze względu na moc mleka, a właśnie soli. Napój ten działał rozluźniająco i antystresowo. Rozluźnienie w ten sposób pozwalało na łatwiejsze podejście podejście do współżycia, które było na wiele wyższym poziomie.

W podobny sposób działa również wdychanie soli. Ten sposób również podnosi poziom oksytozyny. Niektórzy naukowcy uważają, że kobiety po takiej czynności mają większą ochotę na seks, a w samym łóżku mają mniej oporów. Za to mężczyźni są w stanie zaspokajać swoje partnerki przez dłuższy czas.

Jednak pozostańmy na Ziemi… sól nadużywana może być niebezpieczna dla organizmu. Słona przekąska od czasu do czasu nie zaszkodzi, ale nadużywanie chlorku sodu każdego dnia, a tym bardziej jego regularne wąchanie to nic mądrego! Istnieją o wiele lepsze domowe sposoby na potencję, które możesz wypróbować bez ryzykowania swojego zdrowia. My stanowczo odradzamy nadużywania soli.

Written by

Dariusz Kowalik

Specjalista z dziedziny seksuologii. Na co dzień staram się być przykładnym mężem i ojcem. Hobbistycznie prowadzę bloga, na którym piszę o życiu seksualnym.